Kosovo, Pristina
Dawno tu nic nie było, poniżej zdjęcia z wyjazdu do stolicy Kosova.

Tu jeszcze w Serbii, łapiąc stopa.

Ci co walczyli o wolność…

…I Ci co ginęli

Stare i zniszczone budynki odbijające się w nowiutkich biurowcach

Jedni im dziękują,

a inni nienawidzą.

Napis “NEWBORN”, taki pomnik w centrum miasta postawiony po ogłoszeniu przez Kosovo niepodległości.


Z jednej strony bieda,

a z drugiej markowe sklepy

Bohater narodowy, który dał Kosovie niepodległość.

Tętniące życiem centrum po zmierzchu.
Tara rafting
Kolejna paczka zdjęć, tym razem z Czarnogóry gdzie uskutecznialiśmy rafting i inne rozrywki

Grecko-Polsko-Niemiecko-Brytyjska załoga naszej łajby













I wisienka na koniec ![]()

(wszystkie zdjęcia z nad rzeki są autorstwa Fabiana)
Bosnia&Croatia Trip
Dziś w nocy wróciłem z Czarnogóry gdzie uskutecznialiśmy rafting na Tarze, fajny wyjazd, kupa śmiechu i dobrej zabawy:) Zdjęcia wkrótce.
A poniżej zdjęcia z wyjazdu do Sarajeva, Mostaru i Dubrovnika.
Wpisu tym razem nie będzie bo jakoś nie mogę się zebrać by poskładać wszystko w jakąś składną całość…ogólnie działo się dużo, mnóstwo pozytywnych wrażeń i wspomnień.
Ciekawskim opowiem może co nieco przy piwku jak wrócę do Polski.

Belgradzki DreamTeam:P w Bośni



























belgradowo
Miało być na bieżąco, a minęły dwa tygodnie od mojego przyjazdu i nie pojawiło się tu nic aż do teraz.
Ogólnie ciężko mi zebrać się żeby coś tu umieścić, rano wychodzę do pracy wracam po 16, potem zazwyczaj jakieś rozrywki z innymi praktykantami, i zaraz robi się 12 albo i później.
Dobrze że zaplanowałem sobie nocleg w Budapeszcie a nie starałem się złapać nocnego pociągu gdyż już od samego początku autobus miał godzinne opóźnienie. Obawiałem się także że mogą zamknąć mi metro i nie dotrę do mojego CouchSurfing’owego mieszkania ale na szczęście udało się złapać ostatni skład.
Pierwsze co zrobiliśmy po spotkaniu z ludźmi u których miałem nocować poszliśmy na piwo, jeden z nich wymachując szklanką starał się usilnie coś mi przekazać. Okazuje się że Węgrzy też znają przysłowie “Polak Węgier….”, zanim jednak sobie uświadomił jak to powiedzieć po angielsku na stole stały już kieliszki wypełnione Palinką. Rano przyszło mi się pożegnać z nad wyraz sympatycznymi Węgrami i pojechać na dworzec by złapać pociąg do Belgradu.
Metro w Budapeszcie:



Następnego dnia po przyjeździe do Belgradu pojechałem na Exit Festival do Novi Sad. Taki serbski opener.
Super impreza i świetna okazja do zintegrowania się ze wszystkim:)

Festiwalowa Ekipa.


“Dancing in the moonlight, waiting for the sunrise”
W niedziele zbierałem swoje siły przed wieczornym wyjściem na oglądanie finału MŚ.
Nerwowe wyczekiwanie Hiszpanek na gwizdek sędziego kończoncego mecz….

…i wreszcie upragniony gwizdek i euforia na sali ze zwycięstwa Hiszpanii

Pojawiła się kolejna okazja do imprezy, Hiszpanki kupiły rakije i zorganizowały małą fiestę przed akademikiem,
która dla mnie i niektórych skończyła się po 6 rano.
Wszyscy przekonywali mnie ze nie będę musiał iść w poniedziałek do pracy skoro nikt z IAESTE nie zadzwonił do mnie ani nie dał żadnej informacji. Żyjąc w tym przekonaniu poszedłem spać mając nadzieję że w końcu odeśpię trudy weekendu…..niestety po 9 obudziło mnie pukanie do drzwi…wszyscy się mylili…po niespełna 30 minutach siedziałem (umierałem) przed biurkiem w pracy.
W sobotę przygotowywaliśmy się pilnie do International Evening’u. Polska drożyna postanowiła przygotować Pierogi i faworki oraz, a może przede wszsytkim Żubrówkę z sokiem jabłkowym.





Nasze wyroby rozchodziły się jak świeże bułeczki:) Co chwila się ktoś pytał czy jest jeszcze “dziubrófka” i “perogi”
A poniżej Tapio przygotowujący swoje Fińskie specjały.

Finowie przygotowali także wódkę z jakimiś swoimi specjalnymi cukierkami która smakowała jak Listerine.
To by było w sumie na tyle.
Jeszcze kilka fotek nie związanych z niczym konkretnym.











Jutro wieczorem jadę z kilkoma osobami do Bośni:)

























zostaw komentarz